Solidar Śląsko Dąbrow

A w Niemczech obniżają wiek emerytalny do 63 lat

Bundestag większością głosów uchwalił pakiet ustaw, dzięki którym część pracowników będzie mogła przechodzić na emeryturę w wieku 63 lat. Reformę popiera 78 proc. mieszkańców Niemiec. Za zmianami opowiedziało się 460 posłów z partii tworzących rządzącą koalicję – CDU, CSU i SPD. Przeciwko było 64 deputowanych, 60 wstrzymało się od głosu. Zadowolenia z wyniku głosowania nie kryła niemiecka minister pracy Andrea Nahles, która podkreśliła, że nowe przepisy są wyrazem sprawiedliwości społecznej. Pakiet zacznie obowiązywać 1 lipca. To zaledwie 2,5 roku po wejściu w życie reformy emerytalnej, która stopniowo wydłużyła wiek emerytalny u naszych zachodnich sąsiadów do 67 lat. Jak podkreśla Gabriele Ibrom z działu zagranicznego niemieckiej centrali związkowej IG Metall, częściowe wycofanie się rządu z tej reformy i obniżenie wieku uprawniającego do przejścia na emeryturę dla części pracowników popiera 78 proc. mieszkańców Niemiec.

Krok w dobrym kierunku
Przyjęte przez Bundestag rozwiązania umożliwiają osobom, które przez 45 lat opłacały składkę emerytalną, przejście na emeryturę w wieku 63 lat, bez obniżania wymiaru tego świadczenia. Możliwość przechodzenia na emeryturę w wieku 63 lat została ograniczona czasowo. Otrzymały ją osoby urodzone do 31 grudnia 1952 roku i przechodzące na emeryturę po 1 lipca 2014 roku. Dla osób urodzonych po 1 stycznia 1953 roku granica wiekowa przesuwa się co rocznik o 2 miesiące. Dla osób urodzonych po 1964 roku wynosi ona 65 lat. – To krok w dobrym kierunku, ale nie wystarczający. Związki zawodowe nadal będą walczyć o obniżenie wieku emerytalnego, a przynajmniej o elastyczne możliwości przechodzenia na emeryturę dla grup zawodowych szczególnie obciążonych, czy też osób pracujących na zmiany. Podczas negocjacji zbiorowych będziemy żądać wprowadzenia różnych form wcześniejszego zaprzestania pracy finansowanych przez pracodawców – mówi Gabriele Ibrom.

W zależności od zawodu
Już w trakcie debaty o podwyższeniu wieku emerytalnego związkowcy z IG Metall podkreślali, że ustalenie sztywnej granicy przechodzenia na emeryturę w wieku 67 lat jest niemożliwe, zwłaszcza w takich branżach jak przemysł ciężki czy budownictwo. – Trudno wyobrazić sobie pracownika w wieku 65 lat i więcej, który wykonuje prace na wysokości – mówi Gabriele Ibrom. I dodaje, że sztywny wiek emerytalny musiałby oznaczać, że ludzie bardzo spracowani, czy chorzy w pewnym momencie swojego życia, jeszcze przed nabyciem uprawnień emerytalnych, musieliby przejść na renty lub bezrobocie i korzystać z pomocy społecznej.

Prof. Marcin Zieleniecki, ekspert Komisji Krajowej NSZZ Solidarność podkreśla, że podobne argumenty przedstawiała strona społeczna przed wydłużeniem wieku emerytalnego do 67 lat w Polsce. – Wyraźnie podkreślaliśmy potrzebę zróżnicowania wieku emerytalnego w zależności od wykonywanej pracy. Decyzja, którą Niemcy podjęli w przypadku pracowników legitymujących się dłuższym stażem pracy potwierdza trafność naszych stwierdzeń – mówi prof. Zieleniecki. Jego zdaniem w Polsce również należałoby rozważyć zróżnicowanie wieku emerytalnego w zależności od rodzaju wykonywanej pracy i stażu pracy.

Debata społeczna
Ekspert Solidarności dodaje, że reforma emerytalna, która w Polsce weszła w życie 1 stycznia 2013 roku była wzorowana na rozwiązaniach przyjętych w innych krajach europejskich m.in. w Niemczech. Jednak przy wprowadzaniu zmian wielu ważnych elementów, które w innych państwach są standardem, w naszym kraju zabrakło. Tak było z debatą społeczną na temat reformy. W Niemczech rozpoczęła się ona w 2007 roku i trwała kilka lat. – W Polsce nie podjęto szerokiej dyskusji na temat wpływu podwyższenia wieku emerytalnego na sytuację na rynku pracy, czy na sytuację zdrowotną osób powyżej 65 roku życia – dodaje prof. Zieleniecki.

Agnieszka Konieczny

Dodaj komentarz