300 zł brutto dodatku? Nie, dziękuję
Za kilka dni uczniowie wrócą do szkół, a każda z klas, jak wynika z prawa oświatowego, musi mieć swojego wychowawcę. Tyle tylko, że nauczyciele nie chcą być wychowawcami. Wskazują na ogrom dodatkowej pracy za marną gratyfikację finansową. Oświatowa „Solidarność” domaga się zmian w tym obszarze.
Dodatek za wychowawstwo klasy wynosi 300 zł brutto. Taka wysokość została zapisana w Karcie Nauczyciela w 2019 roku i od tego momentu nie uległa zmianie. Jak wynika z danych GUS, w ciągu tych siedmiu lat skumulowana inflacja sięgnęła 50 proc. Dodatek stracił na realnej wartości, a jego wysokość przestała być atrakcyjna dla nauczycieli. Brak waloryzacji dodatku, a tym samym motywacji finansowej, to nie jest jedyny problem związany z wychowawstwem klasy. – Nauczyciel, który podejmie się tego zadania, ma dużo dodatkowych obowiązków, bardzo często wykraczających poza jego standardowy czas pracy – mówi Lesław Ordon, wiceprzewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” i szef oświatowej „S” w Regionie Śląsko-Dąbrowskim. – To często niewdzięczna praca, obok roszczeniowych rodziców w klasie mogą trafić się trudni uczniowie, z którymi trzeba sobie poradzić – dodaje związkowiec.
Jednym z obowiązków wychowawcy jest prowadzenie dziennika elektronicznego, za pośrednictwem którego kontaktuje się z rodzicami. – Zdarzają się rodzice, którzy nie mają wyczucia, potrafią pisać do wychowawcy w sobotę, czy niedzielę, domagając się natychmiastowej odpowiedzi, a jak jej nie otrzymają, interweniować u dyrektora – mówi związkowiec. – Wielu wychowawców udostępnia rodzicom numer swojego telefonu i tutaj też zdarzają się rodzice, którzy chcieliby dzwonić o każdej porze dnia i nocy – dodaje Lesław Ordon.
Do obowiązków wychowawcy należy także organizowanie spotkań z rodzicami i różnego rodzaju imprez klasowych, w tym wyjazdów. W trakcie wycieczek wychowawca pracuje przez 24 godziny na dobę bez żadnego dodatkowego wynagrodzenia. Na co dzień odpowiada za integrację klasy, reaguje na problemy wychowawcze, czy przemoc rówieśniczą.
Lesław Ordon zaznacza, że organy prowadzące placówki oświatowe, czyli samorządy mogą podwyższyć dodatek dla wychowawców w podległych im szkołach, ale w praktyce zdarza się to rzadko. W naszym regionie, dzięki staraniom oświatowych związków zawodowych, w tym „Solidarności”, wyższy dodatek od kilku lat obowiązuje w Rybniku. – Udało nam się wynegocjować z prezydentem miasta 400 zł brutto, ale zdajemy sobie sprawę, że to wciąż za mało – mówi Hanna Grzelec, przewodnicząca oświatowej „Solidarności” w Rybniku.
Do 400 zł brutto od 1 września tego roku wzrośnie także dodatek za wychowawstwo w Katowicach. Taką kwotę związkowcy wynegocjowali z przedstawicielami rady miasta. Oczekiwania były wyższe. – Nie jesteśmy usatysfakcjonowani, walczyliśmy o znacznie więcej – podkreśla Gabriela Korus, przewodnicząca oświatowej „S” w Katowicach.
Jak wskazuje Lesław Ordon, rozwiązaniem problemu byłoby powiązanie wysokości dodatku za wychowawstwo z wynagrodzeniem zasadniczym nauczyciela mianowanego. Wiosną tego roku oświatowa „Solidarność” skierowała do minister edukacji Barbary Nowackiej pismo, w którym wskazała, że wskaźnik ten powinien wynieść 15 proc. wynagrodzenia zasadniczego nauczyciela mianowanego, czyli 820 zł brutto. W ocenie związkowców byłaby to kwota, która pozwoliłaby na docenienie pracy wychowawcy klasy.
aga
źródło foto: piqsels.com
