Związkowcy z Alstomu i Bombardiera powołali wspólną reprezentację

Przedstawiciele „Solidarności” z polskich oddziałów koncernów Alstom i Bombardier Transportation Polska powołali wspólną reprezentacją do kontaktów z zarządem krajowym. To odpowiedź związkowców na przejęcie kanadyjskiego Bombardiera przez francuski Alstom.  
 
11 lutego w Katowicach przedstawiciele „Solidarności” z zakładów Alstomu w Chorzowie i Warszawie oraz oddziałów Bombardiera z Katowic, Wrocławia i Łodzi podpisali porozumienie o współpracy, powołując wspólną reprezentację do rozmów z zarządem nowego koncernu. Związkowcy są przekonani, że w ten sposób łatwiej im będzie reagować na decyzje pracodawcy. W najbliższych tygodniach zamierzają zaprosić do współpracy także reprezentantów innych organizacji związkowych działających w polskich zakładach Alstomu i Bombardiera. – Nie wiemy, co nas czeka, dlatego chcemy mieć silną reprezentację, z którą pracodawca będzie się musiał liczyć – mówi Karol Pluszczyk, przewodniczący „Solidarności” w Alstom Konstal w Chorzowie. 
 
Ostateczna decyzja dotycząca kupna Bombardiera przez Alstom zapadła we wrześniu zeszłego roku. Związkowcy zaznaczają, że żaden z koncernów nie zobowiązał się wówczas do utrzymania dotychczasowych warunków pracy i płacy, chociażby przez okres 12 miesięcy. – Europejska Rada Zakładowa przedstawiła zarządowi Alstomu taki postulat, ale został on odrzucony – mówi Marcin Niesyto, wiceprzewodniczący „S” w Alstom Konstal w Chorzowie oraz członek ERZ w Alstomie. – W Bombardierze w ogóle nie było rozmów na ten temat  – dodaje Andrzej Stachura, szef „S” w Bombardier Transportation ZWUS w Katowicach.  – Obawiamy się zwolnień, ale nie spodziewamy się, by ten problem dotyczył Polski w ciągu najbliższych 2, 3 lat. Co będzie później, nie wiadomo – zaznacza Marcin Niesyto. Przedstawiciele „S” z Bombardiera boją się także o utrzymanie świadczeń socjalnych i zapisów zakładowych układów zbiorowych pracy.
 
Fuzja Alstomu i Bombardiera oznacza powstanie drugiego na świecie giganta zajmującego się produkcją taboru szynowego, ustępującego jedynie chińskiemu CRRS. Jak informują związkowcy, w tej chwili w polskich spółkach należących do nowego koncernu w sumie zatrudnionych jest ponad 3 tys. pracowników, a ok. 1000 osób świadczy pracę za pośrednictwem firm zewnętrznych.
 
aga
źródło foto:pixabay.com/CC0