W tym lęku poszukujemy kogoś, kto jest od nas silniejszy

Co możemy zrobić, by jak najlepiej przeżyć Triduum Paschalne i Święta Wielkanocne?
– Przeżywanie tych najświętszych dla chrześcijan dni w tradycyjny, jedyny jaki znaliśmy do tej pory sposób, jest praktycznie niemożliwe. Dlatego trzeba szukać innych form, by choć trochę ten czas wykorzystać. Pewną namiastkę uczestnictwa we mszach świętych i innych nabożeństwach dają nam coraz liczniejsze transmisje telewizyjne i internetowe. One są szczególnie ważne dla osób, które nie potrafią sobie wyobrazić braku kontaktu z Kościołem, czy swoją parafią. Możemy się również skupić na pracy indywidualnej, czytaniu Pisma Świętego, przecież te wszystkie wydarzenia, począwszy od Niedzieli Palmowej, są głęboko w Biblii zakorzenione. Zostaje nam też oczywiście modlitwa.
 
Uroczystości Triduum Paschalnego zazwyczaj przyciągają bardzo dużo ludzi. W tym roku będzie inaczej, w dodatku przebieg poszczególnych obrzędów liturgicznych zostanie znacznie „zubożony”. W Wielki Czwartek nie będzie m.in. obmywania nóg, w Wielki Piątek ulicami naszych miast nie przejdą Drogi Krzyżowe. Nie będzie adoracji Krzyża i Grobów Pańskich w świątyniach...
– To jest zupełnie nowe doświadczenie nie tylko dla wiernych, ale także dla księży odprawiających msze św. w pustych świątyniach. Teraz, w niedziele kapłan staje na przeciwko kilku osób rozproszonych po całym kościele i szuka ich wzrokiem. Nowym, bardzo wymownym doświadczeniem była także modlitwa papieża Franciszka o ustanie pandemii. Papież stał samotnie na Placu św. Piotra, czyli w miejscu, w którym zazwyczaj zbierają się dziesiątki tysięcy ludzi. Odczuwamy lęk, a w tym lęku poszukujemy kogoś, kto jest od nas silniejszy i mocniejszy. Kogoś, kto nam powie tak jak dzieciom: Nie lękajcie się, ja jestem z wami.
 
Z pewnością będzie nam też brakowało tej świątecznej oprawy, tak mocno zakorzenionej w polskiej tradycji, np. święcania pokarmów spożywanych podczas rodzinnego śniadania wielkanocnego. Co możemy sobie zaoferować w zamian?
– Kościół domowy i bardziej uroczysty posiłek, na wzór tego, jaki ma miejsce podczas Wigilii Świąt Bożego Narodzenia. W czasie tej Wielkanocy zabraknie poświęcenia pokarmów w kościele. Zachęcamy więc, aby przed wielkanocnym śniadaniem pomodlić się w najbliższej rodzinie, pomyśleć o Panu Bogu i zaprosić Go do wspólnoty stołu. 
 
Nieuchronnie pojawia się w głowach pytanie, skąd ta zaraza, dlaczego nas to dotknęło?
– Nikt do końca nie wie, skąd ten wirus się wziął, może to był efekt błędu człowieka. Z drugiej strony można było sobie wyobrazić, że coś takiego się wydarzy. To pokazuje, że nikt nie jest samotną wyspą, że w jakiś sposób jesteśmy sobie równi. Wirus atakuje niezależnie od szerokości geograficznej. I potęgi, i słabeuszy. Pan Bóg nie ma z tym nic wspólnego, mimo że pojawiają się próby obwiniania Go za pandemię. Zło cierpienia weszło na świat przez zawiść diabła. Bóg wybrał jedynie za narzędzie zbawienia mękę krzyżową – cierpienie, chcąc być solidarnym z człowiekiem we wszystkim oprócz grzechu.
 
 
Z ks. Pawłem Rozpiątkowskim, koordynatorem Biura Prasowego Diecezji Sosnowieckiej rozmawiała Agnieszka Konieczny