Piotr Duda i Janusz Śniadek, kandydaci na stanowisko przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ Solidarność zaprezentowali delegatom na krajowy zjazdu związku swoje programy. Po rundzie pytań do obu kandydatów, po godz. 16.00 rozpocznie się głosowanie.
W swoim wystąpieniu Piotr Duda podkreślił, że nie kandyduje, by spełnić swoje osobiste ambicje, lecz żeby zrealizować oczekiwania wielu członków Solidarności. - 30 lat to najwyższy czas, żeby zastanowić się, w którym kierunku powinien pójść nasz związek. W 1980 i 1989 roku byliśmy bardzo skuteczni. Dziś - choć obecnym władzom „S” nie można odmówić starań - z tą skutecznością różnie bywa. Za dużo czasu poświęcamy historii. Chciałbym, żebyśmy osiągnęli równowagę między historią a sprawami bieżącymi - powiedział Piotr Duda.
Swoje propozycje wyborcze Duda ujął w 3 bloki tematyczne. Pierwszy to zmiana sposobu funkcjonowania władz związku - stopniowe przeniesienie Komisji Krajowej do Warszawy, wprowadzenie funkcji wiceprzewodniczących do spraw struktur branżowych i terytorialnych, wprowadzenie kadencyjności władz. Piotr Duda zapowiedział też odejście od organizowania częstych, lecz mało skutecznych akcji w Warszawie na rzecz większych protestów oraz wprowadzenie większej niezależności regionów w zakresie rozwoju związku.
Według szefa Śląsko-Dąbrowskiej „S” zmianie musi ulec też polityka informacyjna Solidarności. Jak powiedział, Komisja Krajowa musi przestać się żalić, a zacząć chwalić. Zaznaczył, że związkowe służby informacyjne muszą działać szybciej. Wezwał do zmiany generalnego podejście do relacji z mediami. - Dziennikarz to sojusznik, a nie przeciwnik związku. Oni też pracują, mają swoje problemy - powiedział.
Piotr Duda odniósł się też do relacji związku z polityką. - Nikt - ani politycy, ani dziennikarze - nie mogą nam mówić, jak mamy uprawiać politykę. Pytanie nie jest „czy”, ale „jak” Solidarność ma być w polityce. To o nas politycy mają zabiegać - podkreślił Duda. Przyznał, że Solidarności najbliżej do Prawa i Sprawiedliwości. - Ale nie do partii, tylko do programu - zaznaczył. Duda dodał, że członkowie Solidarności powinni angażować się w działalność różnych partii i komitetów wyborczych. - Powinniśmy im pomóc wejść do samorządów. Będziemy wtedy tam mieli swoich ludzi.
Janusz Śniadek w swoim wystąpieniu odpowiadał na propozycje zawarte w programie Dudy. Jego zdaniem nadchodząca kadencja nie będzie łatwa ze względu na zewnętrzne zagrożenia. Jak powiedział, nie zmienia to faktu, że związek musi realizować swoje zadania, a jednym z nich jest obrona poziomu wynagrodzeń pracowników. Janusz Śniadek zapowiedział również utworzenie zaplecza eksperckiego związku w postaci Instytutu Solidarności. Obiecał też stworzenie internetowej bazy członków związku oraz podniesienie rangi biura Komisji Krajowej w Warszawie.
Odniósł się też do zaangażowania związku w politykę. - Solidarność nigdy nie będzie zapleczem partii politycznej. Relacje Solidarności z polityką to będzie zawsze nasz wybór, wybór wolnych ludzi - podkreślił Śniadek. - Chcę Solidarności mądrej i nowoczesnej, ale Solidarności opartej na wartościach - mówił Janusz Śniadek. - Wiem, jak działa związek, jak funkcjonują jego struktury, bo ich pracę organizowałem wiele lat. Jestem gotów poświęcić, tak jak dotąd wszystkie swoje siły i umiejętności na pracę dla Związku – deklarował Śniadek.