Zwiększenia nakładów budżetowych na naukę i szkolnictwo wyższe domagali się uczestnicy dzisiejszej pikiety przed gmachem Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, zorganizowanej przez Regionalną Sekcję Nauki Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności.
- Apelujemy o uchwalenie przez sejm poprawki do ustawy budżetowej, zgodnie z którą przeznaczono by kwotę 500 mln zł na wzrost wynagrodzeń w szkolnictwie wyższym. Ta sfera jest deprecjonowana od lat. Zarobki spadają, co zmusza pracowników naukowych do pracy na kilku etatach, gdyż z jednej pensji nie są w stanie utrzymać siebie i rodziny. Wieloetatowość jest jedną z największych patologii polskiej nauki i znacząco obniża jej poziom – mówił Kazimierz Siciński, przewodniczący Regionalnej Sekcji Nauki.
Naukowcy protestowali także przeciwko nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym oraz nowelizacji ustawy o stopniach i tytułach naukowych. - Niepokoi nas nie tylko merytoryczna zawartość rządowych projektów, ale także niczym nieuzasadniony, ekspresowy tryb pracy nad tymi projektami ustaw. Termin zakończenia prac sejmowej komisji edukacji nad nowelizacją wyznaczony został na 15 stycznia – wyjaśniał Siciński.
Pracownicy uczelni wyższych zrzeszeni w Solidarności złożyli petycję u wojewody śląskiego Zygmunta Łukaszczyka, w której wskazali na patologie występujące w polskiej nauce. - Domagamy się zwiększenia nakładów na badania naukowe. W Polsce wydatki na naukę to zaledwie 0,57 proc. PKB, co plasuje nasz kraj na szarym końcu państw zrzeszonych w UE i OECD. W tzw. Strategii Lizbońskiej zaleca się, aby nakłady na badania naukowe i rozwój kształtowały się na poziomie 3 proc. PKB - przypomniał Siciński przewodniczący RSN.
Podobne pikiety odbyły się dziś innych miastach wojewódzkich oraz przed gmachem Sejmu RP., gdzie wspólnie z Solidarnością protestowali przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego.