Nie chcą być gorsi od swoich zachodnich kolegów

Poprawa warunków pracy i wprowadzenie transparentnych regulaminów wynagradzania - na takie zmiany liczą pracownicy Henkel Polska. Związkowcy z „Solidarności” mają nadzieję, że uda się je wprowadzić przy pomocy Europejskiej Rady Zakładowej. W kadencji ERZ 2020-2024 polskich pracowników koncernu reprezentuje Ewa Jakubczyk, wiceprzewodnicząca „S” w firmie. –  Ewa ma spore doświadczenie, bo brała już udział w spotkaniach Europejskiej Rady Zakładowej. To dla naszych pracowników ogromna szansa – mówi Marcin Zabochnicki, przewodniczący „Solidarności” w Henkel Polska.
 
Europejską Radę Zakładową tworzą przedstawiciele pracowników Henkla z 19 państw. Ewa Jakubczyk wchodzi w skład prezydium ERZ, w którym znajdują się także reprezentanci koncernu z Niemiec, Słowacji, Francji i Włoch. – Spotykamy się raz na kwartał i omawiamy bieżące problemy, skupiając się przede wszystkim na planowanych przez zarząd reorganizacjach czy zwolnieniach. Teraz, ze względu na koronawirusa nasze spotkanie odbywają się w formie telekonferencji – mówi Ewa Jakubczyk. –  Dla nas najważniejszy jest dostęp do informacji. Dzięki Radzie wiemy, czy działania podejmowane przez zarząd Henkel Polska są rzeczywiście zgodne z intencjami zarządzających koncernem w Europie – podkreśla Marcin Zabochnicki.
 
Obok spotkań prezydium, raz do roku organizowane są posiedzenia wszystkich członków ERZ. Odbywają się one na zmianę w Europie Zachodniej i Wschodniej. Połączone są ze zwiedzaniem zakładów. Podczas tych spotkań reprezentanci pracowników mają okazję porównać jak, wyglądają warunki pracy i płacy w poszczególnych państwach. – Widać duże różnice pomiędzy zakładami z Europy Zachodniej i Wschodniej. My pod względem wysokości zarobków, dodatków do wynagrodzeń, czy różnego rodzaju bonusów, wciąż dość widocznie odstajemy od naszych kolegów z Zachodu – mówi Ewa Jakubczyk. W jej ocenie na lepsze warunki pracy w zachodnich zakładach koncernu ma wpływ wysokie uzwiązkowienie. – Tam związki zawodowe są normą, nie należeć do związku to wstyd. W efekcie związkowcy mają mocniejszą pozycję podczas rozmów z pracodawcami, a tym samym większe szanse na przeforsowanie korzystnych dla załogi rozwiązań – dodaje.
 
Dla  „Solidarności” w Henkel Polska priorytetem jest wprowadzenie transparentnego regulaminu wynagradzania, takiego, jaki funkcjonuje w zakładach Henkla w zachodniej Europie. –  Transparentny, czyli taki, z którego wiadomo, ile pracownik może zarobić na danym stanowisku, jakie są widełki, jaką stawkę ma osoba z długim stażem, a jaką nowo zatrudniona. Każdy powinien też wiedzieć, ile zarobi przechodząc na inne stanowisko – dodaje Marcin Zabochnicki. W ocenie związkowców w Henkel Polska brakuje także transparentnych zasad dotyczących pracy zdalnej. – Możliwość pracy zdalnej została wprowadzona w naszej firmie jeszcze przed epidemią kornawirusa, ale nie ma żadnych zapisów, które by regulowały tę kwestię. Jednym osobom pozwolono pracować w domu na przykład przez 10 dni w miesiącu, a innym wcale, mimo że charakter ich pracy na to pozwala – wyjaśnia Ewa Jakubczyk.
 
Kolejna sprawa to podwyżki wynagrodzeń. W lutym tego roku  „Solidarność” wszczęła spór zbiorowy z pracodawcą na tle płacowym. Ze względu na epidemię koronawirusa spór został zawieszony do 30 czerwca, ale związkowcy liczą, że powrót do rozmów będzie możliwy już w lipcu. Pomoc w negocjacjach obiecała centrala ERZ. 
 
Henkel to globalna firma produkująca środki czystości, kosmetyki i kleje. W Polsce posiada 6 zakładów produkcyjnych m.in. w Raciborzu, Wrzącej i Dzierżonowie oraz rozbudowaną sieć dystrybucji. Łącznie w zakładach produkcyjnych i w sprzedaży zatrudnionych jest 970 osób. „Solidarność” w Henkel Polska powstała w lipcu 2018 roku. Na początku do związku zapisali się przedstawiciele handlowi, ale po roku dołączyli do nich pracownicy fabryk. W efekcie powstała międzyzakładowa organizacja związkowa, zrzeszająca pracowników wszystkich zakładów należących do Henkel Polska. Jest ona zarejestrowana w Regionie Śląsko-Dąbrowskim NSZZ „Solidarność”.
 
Agnieszka Konieczny