Ponad 10 tysięcy ludzi bawiło się na trzydziestych urodzinach Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności w KatowicachTo wspaniałe przyjęcie i koncert, podczas którego wystąpili Alphaville, Dżem i Oddział Zamknięty, zakończył imponujący pokaz sztucznych ogni, z których w finale wyłonił się napis NSZZ Solidarność.
Wspaniałej urodzinowej imprezy nie była w stanie zepsuć nawet pogoda w kratkę. Najpierw gości rozgrzały zespół wokalny Music Joy i tańce irlandzkie. Później swoje największe przeboje z lat wczesnej młodości Solidarności zagrał Oddział Zamknięty. Potem do czerwoności publiczność rozgrzał Dżem przeplatając stare utwory z nowymi kompozycjami, a „Autsajder” i „Sen o Victorii” wycisnęły gaz z zapalniczek. W finale Alphaville przypomniał starszym członkom związku lata młodości i zapewnił wszystkich, w tym jubilatkę, że na zawsze zostaną młodzi - „Forever Young” sprawił, że ponownie zapłonął las zapalniczek.
Na urodzinowym torcie nie mogło zabraknąć świeczek, dlatego na koniec imprezy na niebie rozbłysło tysiące świateł sztucznych ogni. Z dymu po pokazie pirotechnicznym wyłoniło się logo Solidarności.
Organizatorzy urodzin: Piotr Duda, szef Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności oraz Piotr Uszok, prezydent Katowic dziękowali gościom za liczne przybycie. Goście dziękowali im za wspaniałą imprezę. Na scenie razem z organizatorami pojawił się również witany owacyjnie przez publiczność przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek – człowiek Solidarności. A pannie "S" - trzydziestolatce - jak to na urodzinach odśpiewano chóralnie „Sto lat”.