List do szefa koncernu ESAB

Zarząd Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność wsparł działania zakładowej organizacji Solidarności w spółce ESAB. W liście do Brendana Colgana, szefa koncernu ESAB związkowcy z Solidarności zapowiedzieli, że są gotowi powołać spółkę pracowniczą, aby ratować zakład i miejsca pracy w tym przedsiębiorstwie.

Na początku sierpnia zarząd spółki poinformował zakładową Solidarność o zamiarze zwolnienia ponad jednej trzeciej załogi.  Redukcja jest wynikiem decyzji europejskich władz koncernu o likwidacji w katowickim zakładzie linii produkcyjnej wytwarzającej elektrody spawalnicze i przeniesieniu produkcji tego wyrobu do zakładu na Węgrzech. Zdaniem związkowców to wstęp do likwidacji przedsiębiorstwa.

- Jeśli ktoś planuje zlikwidować spółkę, która ma ponad 40 proc. udział rynku polskim i od 2000 roku corocznie osiąga znaczne zyski, to nie robi tego po to, by na tej operacji stracić. Wszystko  wskazuje na to, że zamierza przenieść produkcję tam, gdzie będzie miał jeszcze niższe koszty produkcji niż w Polsce, czyli jeszcze wyższe zyski. A jednocześnie likwidując katowicki zakład, pozbywa się konkurencji - ocenia Dominik Kolorz, szef Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności.

- W liście do szefa koncernu zwróciliśmy się o to, aby władze firmy zweryfikowały swoje plany. Chcemy, aby katowicki zakład kontynuował produkcję, chcemy utrzymania miejsc pracy - dodaje szef Śląsko-Dąbrowskiej „S”.

- Jednocześnie pragniemy podkreślić, że w przypadku, jeśli potwierdzą się obawy o zamiarach likwidacji ESAB sp z o.o i przeniesieniu produkcji poza granicę Polski, Zarząd Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność dołoży wszelkich starań, aby w zakładzie powstała spółka pracownicza, która umożliwi przetrwanie przedsiębiorstwa w Katowicach, zachowanie miejsc pracy i kontynuację produkcji - czytamy w liście Zarządu Regionu do Brendana Colgana.

- Taki model postępowania może być skuteczny. Pierwszy przykład z brzegu to kopalnia Silesia w Czechowicach-Dziedzicach - podkreśla szef Śląsko-Dąbrowskiej „S”.

Katowicki ESAB zatrudnia 260 osób. W zeszłym roku firma przyniosła 14 mln zł zysku netto. Na początku sierpnia tego roku zarząd spółki poinformował, że chce zredukować załogę o 90 osób.