Od 9 dni salowe ze szpitala w Dąbrowie Górniczej prowadzą protest okupacyjny w dąbrowskim Urzędzie Miasta. Wczoraj kobiety postanowiły zaostrzyć akcję. W holu Urzędu Miasta, w czasie godzin urzędowania magistratu, czynne jest miasteczko salowych, a równolegle część protestujących siedzi przed drzwiami gabinetu prezydenta.
- W holu są rozłożone koce i śpiwory. Panie rozdają wchodzącym do urzędu ulotki i informują, dlaczego protestują. Urzędnicy i radni wchodząc do magistratu muszą przejść przez miasteczko salowych. Liczymy, że wreszcie zainteresują się, kto i dlaczego w tym gmachu zamieszkał – powiedziała Elżbieta Żuchowicz, przewodnicząca Solidarności w Szpitalu Specjalistycznym w Dabrowie Górniczej.
O godz. 13.30 przed urzędem miejskim odbędzie się krótka pikieta. Po zakończeniu godzin urzędowania magistratu salowe powrócą do sali posiedzeń Rada Miasta, by w piątek rano wznowić akcję w holu i przed gabinetem prezydenta Dąbrowy Górniczej.
Związkowcy z Solidarności, którzy wspierają protestujące salowe, przygotowali propozycje porozumienia. - Nie chcę na razie podawać szczegółów. Naszym głównym celem jest zagwarantowanie pracy protestującym i można to uczynić na różne sposóby. Przypomnę tylko, że salowe mają dodatkowe kwalifikacje. Na przykład duża część z nich została przeszkolona w zawodzie sanitariuszki – dodała Żuchowicz. Jednocześnie Solidarność proponuje, aby do pomocy w rozwiązaniu sporu zaangażować mediatorów.