Efekty kampanii wigilijnej

dodano: 29-12-2011 09:36
Efekty kampanii wigilijnej

Dobiegła końca tegoroczna edycja ogólnopolskiej kampanii „Nie przehandluj pierwszej gwiazdki”. W całym  kraju handlowa „S” apelowała, aby nie robić zakupów w Wigilię po godzinie 14.00. W dziewiętnastu polskich miastach rozdano 15 tysięcy opłatków z dołączonymi ulotkami.

- Z roku na rok powoli udaje nam się docierać do świadomości klientów. Cały czas spływają do mnie informacje ze sklepów z całego kraju i w niemal we wszystkich od godziny 13.00 nie było w zasadzie ruchu. To oznacza, że nasz apel poskutkował i klienci zrobili świąteczne zakupy wcześniej, dzięki czemu także pracownicy handlu mieli prawdziwą Wigilię i spokojne święta - mówi Alfred Bujara, przewodniczący Sekretariatu Krajowego Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ Solidarność.

Na apel Solidarności odpowiedzieli również pracodawcy. Większość sieci handlowych zamknęła 24 grudnia swoje sklepy o godzinie 14.00, nieliczne godzinę lub dwie później. - Jesteśmy bardzo wdzięczni tym sieciom, które przyjęły nasze argumenty i zamknęły sklepy wcześniej. Kiedy zaczynaliśmy akcje kilka lat temu, sklepy były otwarte do 18.00, 19.00, a nawet dłużej. Sieci licytowały się wręcz w reklamach o to, która będzie dłużej pracować. Dzisiaj się to zmieniło i z tego należy się cieszyć. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku przyłączy się reszta sklepów i wszyscy pracownicy handlu będą mogli zacząć świętować Boże Narodzenie o przyzwoitej porze - podkreśla Bujara.

W naszym regionie świąteczny happening został zorganizowany przed Silesia City Center w Katowicach. Związkowcy w mikołajowych czapkach rozdali klientom półtora tysiąca ulotek informacyjnych z dołączonym opłatkiem. - Sklep, przed którym stoimy, zamknie się w Wigilię dopiero o godzinie 16.00. Pracownicy będą mogli wyjść do domów dopiero przed 18.00, a to oznacza, że do wigilijnej kolacji zasiądą późnym wieczorem - powiedział przed SCC szef handlowej Solidarności. - To, że sklep jest otwarty do 16.00, nie oznacza, że jego pracownicy o tej godzinie wyjdą do domu. Klient może przyjść o 15.55 i robić zakupy jak długo ma ochotę. Potem musimy jeszcze posprzątać swoje stanowiska pracy, wszystkie lady, zapełnić chłodnie, uporządkować towary na półkach i dopiero wtedy możemy wyjść - dodała Maria Bem przewodnicząca Solidarności w Tesco.

Oprócz ulotek i opłatków związkowcy przygotowali również wigilijny stół z pustymi nakryciami oraz napis „ Tu jest Polska, nie Anglia”. - Te dwa puste miejsca są dla pracowników tego sklepu, którzy zamiast za wigilijnym stołem, będą siedzieć w pracy. - wyjaśniał Alfred Bujara. - Z kolei napis skierowany jest do zagranicznych właścicieli sieci handlowych. Oni często nie znają naszej tradycji i nie wiedzą, jak ważnym dniem dla Polaków jest Wigilia Bożego Narodzenia. W Anglii, z której pochodzi sieć Tesco, nie świętuje się Wigilii, ale prosimy, aby w sklepach w Polsce uszanowano naszą tradycję - tłumaczył Alfred Bujara.
 

Stop 67


Sala konferencyjna

Górnicza Solidarność